No i mamy kolejny rok, wszyscy starsi, :D
Ogólnie jest zajebiście, :D
i tyle :D <3
Wzloty i upadki, nieszczęśliwej nastolatki.
Dzienna biografia Justyny S.
poniedziałek, 31 grudnia 2012
sobota, 22 grudnia 2012
Jupilaa!
Dziś, robiąc ze swoją siostrą pizze, powiedziałam do niej "Nie wiem jak Ty, ale ktoś za Tobą stoi". Łach przez dobre 10 minut. Nuudy. XD Jutro idę z siostrą do miasta po prezent dla niej. :D chyba zgubiłam gdzieś w domu telefon, bo nie mogę go znaleźć, a jest rozładowany XD kiedyś się znajdzie. :D
Dzisiaj notka krótsza. Jutro nie wiem czy dodam.
Dzisiaj notka krótsza. Jutro nie wiem czy dodam.
piątek, 21 grudnia 2012
ho ho ho
Nie było mnie dzisiaj w szkole, prosiłam Karolinkę i Sylwię o to, żeby mi przyniosły ze szkoły mój strój na w-f, ale nie przyniosły. Zawiodłam się na nich.Cały dzień sprzątałam, całe mieszkanie jest na błysk, czekam teraz aż tata przyjdzie z pracy, to mu odgrzeję pizze. Nie byłam dzisiaj na zbiórce :C Musiałam sprzątać.. Mama niszczy moje plany na sylwestra. Jedyną pozytywną wiadomością jest to, że udało mi się od Dodzi załatwić chustę, getry, beret. Po za tym to gram sobie w SImsy i Karo chce mnie zabić. Uprzedzam, że wysłałabym jej wiadomość, że mnie nie będzie, ale nie mam już nic na koncie! Przekazać xD
czwartek, 20 grudnia 2012
pfffrt.
Jem kanapkę. Ta kanapka jest dobra. :3 Boże, nudny dzień, i jeszcze nie mogłam iść na BSP. :c buuu.. na szczęście dzisiaj leci druga część Titanica. właśnie wróciłam, byłam w psem na dworze. Nie chciało mi się dzisiaj iść na edb, więc nie poszłam XD
Oceny:
edb: nie było mnie
matma: 5 HAHA
fiz: nie było
gw: no pff XD
pol: nic
wos: nic
religia: nic
Przebieg:
edb: nie było
matma: Ziuta po raz kolejny na matmie była milion razy przy tablicy, ale się opłaciło.
fiz - gw: klasowa wigilia, jak zwykle rozpiździel, ale ogółem zajebiście.
pol: Holokaust oczami świadka - analiza fragmentu opowiadania Idy Fink "Skrawek czasu", NUDYYY
wos: ziewałam chyba ze 3 razy
rel: jakże mądra klasa stwierdziła, że ostatnia religia w tym roku, to trzeba kurwa rozpierdolić całą sale na miliony kawałeczków. Gratulacje.
"Bądź taki, żebyś nie musiał czerwienić się sam przed sobą."
Oceny:
edb: nie było mnie
matma: 5 HAHA
fiz: nie było
gw: no pff XD
pol: nic
wos: nic
religia: nic
Przebieg:
edb: nie było
matma: Ziuta po raz kolejny na matmie była milion razy przy tablicy, ale się opłaciło.
fiz - gw: klasowa wigilia, jak zwykle rozpiździel, ale ogółem zajebiście.
pol: Holokaust oczami świadka - analiza fragmentu opowiadania Idy Fink "Skrawek czasu", NUDYYY
wos: ziewałam chyba ze 3 razy
rel: jakże mądra klasa stwierdziła, że ostatnia religia w tym roku, to trzeba kurwa rozpierdolić całą sale na miliony kawałeczków. Gratulacje.
"Bądź taki, żebyś nie musiał czerwienić się sam przed sobą."
środa, 19 grudnia 2012
Rollin' in the deep.
Chodzi mi po głowie piosenka Bruno Marsa Locked of out heaven.
Dzisiaj szłam do szkoły z Karolinką <3. I stwierdziłyśmy, że po co mamy się spóźniać, jak można nie iść na pierwszą lekcję, więc zaszłyśmy do Brunki po szneka i do szkoły. :3 Cały dzień mi odpierdalało, że nie ogarniam XD. Po lekcjach szłam z siostrą zobaczyć za moim prezentem na święta, czyli spodniami. Wybrałam sobie takie w kolorze czerwono-pomarańczowym, zajebiste! Dziś w szkole miałam ubraną zaczepistą bluzę z czachą. A teraz sobie siedzę i piję herbatkę. Już mówię, że jutro mnie nie ma na pierwszej lekcji, bo muszę iść do biedronki po soczki na wigilię klasową.
Oceny:
- religia - nie było mnie
- angielski - amm, emm..
- fizyka - nie było fizyki mvahaha
- niemiecki - nic
- biola - 4 ze sprawdzianu
- matma - +
Przebieg:
- religia - siedziałam na korytarzu z Karolinką
- angielski - robiliśmy jakieś zadania na karcie, ja i Karo i Rogal mieliśmy takie świąteczne rogi reniferów, Kałuża miał maskę Fathera a Asia i Ala czapki świąteczne. i śpiewaliśmy kolędy.
- fizyka / świtlica - na przerwie sobie siedziałam z Karo i miałam głowę w torbie (taka reakcja na ziemniaki), potem jak już była lekcja to graliśmy najpierw w ping-ponga, a potem patrzyłam jak Szymon gra z Domi z szachy i potem ja z nią przegrałam dwa razy, trzeba umieć przegrywać.
- niemiecki - mieliśmy lekcję świąteczną, czyli niemieckie nazwy choinki, ciast i dekoracji. blee ._.
◘przed biolą - Sylwia mi powiedziała, że *khykhy* siedzi sobie obok lodziary i gadają (jak słłłłit) to ja tak "Idziemy, muszę to zobaczyć!" i sobie szliśmy, i pacze i serio sobie siedzą to zaczęłam gadać głosem Multiego "O jejku, jak słit, siedzi *khykhy* i szmata, kiedyś jej urwę łeb." i potem spotkałam moje dzieci, i powiedziałam, czy pomogą mi komuś urwać łeb, to się Gosia zgodziła. i chodziłam i mówiłam, kogo nie lubię, a potem paczałam na buty. ◘
- biologia - napisałam na końcu zeszytu "Zakochana para, *khykhy* i lodziara!" i się z tego łachałyśmy z Karo i Sylwo.
◘przed matmą - pchałyśmy się razem z Martą śmiejąc się, a ziemniak stał i się śmiał, khe khe khe.◘
- matma - Ziuta na matmie zamienia się w geniusza matematycznego, i się opłaciło.
" You make me feel like, I've been locked of out heaven for to long. "
wtorek, 18 grudnia 2012
Hehehehe
Wtorek, 21.00
Minęły 3 dni od wigilii.. I dalej nie mogę się ogarnąć. Tyle się działo, że to nie jest możliwe, że już się skończyło. Po krótce spróbuję to opisać.
Piątek - dzień wigilii - byłam w szkole już o 15.15, ale i tak czekaliśmy jeszcze trochę czasu. potem szliśmy na górę, musiałam ubrać chustę, i nosiliśmy wszystko, ustawialiśmy. przypominają mi się takie historie, jak :
- powitanie z 23 - moimi starymi ziomami;
- jak powiedziałam do Kuby " dziewczyny przodem, więc idź, Kuba. ";
- jak z Eweliną sklejałyśmy stoły, które i tak wyglądały koszmarnie, ale kit z tym;
i jeszcze więcej, więcej. potem były Jasełka, byłam na scenie (yeah) ale tylko po to, żeby w odpowiednim momencie przesunąć jakiś PARAWAN. Następnie poszłam na moje miejsce, siedziałam "między" Platą a Eweliną, na rogu stołu, obok Agi siedziała Martyna, obok Ewci Klaudia. Potem było dzielenie się opłatkiem. Pierwszą rzeczą, jaka mnie zaskoczyła była Klaudia bodajże, pamięć szwankuje, mam już te lata. Przeprosiła mnie za wszystko, podobnie Dodzia i Ewelina, bardzo mnie to ucieszyło i zrobiło mi się lżej na sercu. Potem zajęliśmy się jedzeniem, ale to nie jest takie interesujące. I przyszedł Mikołaj. Na początku zawołał 23 DSH, którzy śpiewali kolędy. Dostali czerwone koszulki z imieniem/ksywą na prawej piersi, a na lewej lilijka z ONZ, a z tyłu 23 (...), następnie czas na nas, 5 DSH. Dostaliśmy zielone koszulki z I LIKE ZHP na lewej piersi, 5 (...) na lewym ramieniu i "JESTEM Z PIĄTEJ" na plecach. Nasze są w sumie lepsze, bo możemy się wymieniać. Przez cały wieczór i następny dzień większość chodziła w tych koszulkach. Są na prawdę przyjemne w dotyku. Po wigilii było sprzątanie, czyli powtórka z rozrywki. Potem wszyscy szliśmy do małej sali gimnastycznej w szkole obok, i wróciły wspomnienia z mojej pierwszej harcerskiej wigilii, kiedy jeszcze byłam w 23DSH. Tym razem ułożyłam swoje rzeczy nieco dalej, żeby nie popaść w lekką rutynę. I tak nie spaliśmy do 4.30, ale to tylko dlatego, że kilka rzeczy się wydarzyło:
- 23 zrobiła jakąś grę, ale to było dziwne
- kilka minut/godzin wcześniej zaadaptowałam 14 dzieci, które zwiększyły łączną ich liczbę do 18. Ich matka mnie zabije.
- mieliśmy grę nocną, która też była taka sobie i jakaś taka łatwa, ale dzięki dh Judzi nauczyłam się tańczyć walca wiedeńskiego, dh Karolinka nauczyła tworzyć wspaniałe kreacje za pomocą worków na śmieci i zszywacza, dh Hania kazała nam zrobić dekoracje z surowego makaronu, którego trochę zjadłam, bo nie dali nam jeść wcześniej, dzięki dh Wojtkowi każdemu przypomniały się lekcje języka niemieckiego, dh Stanek nauczył nas w trudnych sytuacjach myśleć kreatywnie, gdyż mróz doskwierał a pod zastaw wziął jedną z małych harcerek.
- siedzieliśmy godzinami na sali i gadaliśmy, spaliśmy, graliśmy, siedzieliśmy jak groby, śmialiśmy się.
potem poszliśmy do "wigilijnej kawiarenki" w której było JEDZENIE, tak, JEDZENIE! zjedliśmy i udaliśmy się do sali, żeby spać. Długo nie pospaliśmy, bo już o chyba 8.00 nas obudzili, nie miałam poczucia czasu. Wstaliśmy, ogarnęliśmy sale, potem razem z Martyną zamiatałam na górze, potem siedzieliśmy. Musiałyśmy jeszcze czekać do 10.00, żeby iść do Reslera, gdzie mieliśmy akcję zarobkową.
| od lewej: dh Martyna, dh Mateusz, dh Judzia, dh Wojtek, dh Oskar, dh Maja, ja |
- odwiedziliśmy kawiarenkę, żeby napić się boskiego napoju
- potańczyliśmy sobie na Starym Rynku
A potem bardzo życzliwa mama Martyny podwiozła mnie do domu.
Ahh.. Pisałam to 44 minuty. Jutro znowu do szkoły, coraz bliżej końca tygodnia, ostatniego szkolnego w tym roku. Każdy z przyjemnością opuści ten budynek w piątek. Na szczęście kończę o 14.15. Wrócę do domu i pójdę na zbiórkę, również ostatnią w tym roku. Za zbiórkami będę tęsknić bardziej, niż za szkołą, NA SERIO!
Postanowienia:
- Ziuta, nie obgryzaj paznokci, do cholery...
- Uczyć się, poprawić to i to, napisać to i to.
Oceny:
- anglik - 3+ ?
- infa - 4- ze sprawdzianu
- wf - nic
- hist - nic
- j. pol - minus za brak zadania domowego. no heloo ! uczyłam się do sprawdzianu z historii, którego i tak nie było.
Przebieg lekcji:
- anglik - będziemy robić babeczki w piątek, więc gadaliśmy o tym
- infa - sprawdzian a potem robienie kartki w arkuszu.
- wf - ZNOWU siata
- hist - babka gadała a ja pisałam na kartce "We wish you a Merry Christmas..."
- j. pol. - czasy nudy i czasy odpału, analiza wiersza K.K.Baczyńskiego "Dwie miłości".
"Dobra we wszystkim - doskonała w niczym."
żeby nie było :D
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
